AktualnościLech Poznań

Jak w Holandi radził sobie Bryan Fiabema?

Rundę wiosenną na wypożyczeniu w ADO Den Haag spędził Bryan Fiabema. Jak Norweg radził sobie w Holandii i jaka czeka go przyszłość?

Norweski napastnik w drugoligowym klubie rozegrał 16 meczów spędzając na boisku 828 minut. W tym czasie zdobył trzy gole i zaliczył jedną asystę.

Bryan Fiabema trafił do Lecha Poznań latem 2024 roku z rezerw Realu Sociedad. W CV miał przeszłość w Chelsea, młodzieżową reprezentację Norwegii i opinię zawodnika, który może jeszcze zrobić krok do przodu. W Poznaniu liczono, że będzie ciekawą opcją w ofensywie, ale rzeczywistość szybko zweryfikowała te oczekiwania.

Norweg dostawał swoje szanse, jednak przez długi czas zawodził. Brakowało mu skuteczności, pewności siebie i konkretów pod bramką rywala. Kibice często mieli do niego pretensje, bo od napastnika oczekuje się przede wszystkim liczb, a tych w Lechu było zdecydowanie za mało.

Trzeba mu jednak oddać, że w pewnym momencie potrafił dać drużynie coś bardzo ważnego. Jego dwa gole w Ekstraklasie okazały się niezwykle cenne. Najpierw trafił w meczu z Widzewem Łódź, dając Lechowi zwycięstwo 2:1, a później zdobył jedyną bramkę w spotkaniu z GKS-em Katowice. Te trafienia dały Kolejorzowi ważne punkty i na chwilę poprawiły odbiór zawodnika.

Nie zmieniły jednak ogólnego obrazu. Po czasie Fiabema odszedł na wypożyczenie do ADO Den Haag, gdzie miał odbudować formę i regularność. W Holandii zanotował kilka konkretów, ale trudno zakładać, że to wystarczy, aby przekonać Lecha do ponownego postawienia na niego w poważnej roli.

Wszystko wskazuje na to, że w Poznaniu nikt nie wiąże już z nim większych planów. Wykup przez ADO Den Haag również nie wydaje się przesądzony, choć dobra końcówka sezonu może sprawić, że pojawi się inny chętny. Dla Lecha najlepszym scenariuszem byłoby znalezienie klubu, który pozwoli zamknąć ten rozdział bez większych strat.

Fiabema miał momenty, ale w Lechu pozostał raczej symbolem transferu, który nie spełnił oczekiwań.

What's your reaction?

Leave A Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *